![]() |
![]() |
![]() |
||
Bożena Ludwig "Orla Perć" Bożena Ludwig "Burza" Maciej Tertelis "Epizod" Bożena Ludwig "Piątka z plusem" Paweł "Hornet" Moll "Jak to w dziurze bywa ładnie" |
![]() ![]() |
![]() |
||
|
W każdym z nas jest coś z kamienia Byłem już prawie dorosłym kamieniem. Porosty obrastające moją chropowatą i odmienną niż u innych skórę, wyraźnie mnie od nich odróżniały. Były szafirowo różowe i być może to właśnie spowodowało, że nie mogłem znaleźć wspólnego języka z moimi zielonkawymi i szarymi sąsiadami. Początkowo było mi z tym dobrze. Zdawało mi się, że od urodzenia jestem samotnikiem i zdawkowe rozmowy w postaci - "Dzień dobry, jak się miewasz?" w zupełności zaspokajały moją potrzebę dialogu z kimkolwiek. Wolałem milczeć i całymi dniami wpatrywać się w niebo, do którego czułem wielką sympatię. Pewnie dlatego, że miało kolor podobny do mojego. Szczególnie o wschodzie słońca, gdy w porannych mgłach mogłem dostrzec własne odbicie. Leżałem tuż nad brzegiem górskiego stawu. Od kiedy tylko mogę sięgnąć pamięcią, zawsze czułem jego obecność. Bywały chwile, gdy poziom wody tak się podnosił, że czułem na sobie jego dotyk. Dreszcze rozkoszy przebiegały wtedy przez całe moje ciało. Przez długi czas starałem się znaleźć racjonalne tego wytłumaczenie, ale w końcu dałem sobie spokój. Byłem widocznie jeszcze za młody. Kiedy woda oddalała się, czułem się gorzej. Łatwiej mi było jednak znosić samotność, słuchając jej szeptu. Zazdrościłem tym kamieniom, które przez cały czas są przez nią głaskane. Wielki pieszczoch ze mnie, prawda? Potem pojawił się człowiek. Zbudował z kamieni ścieżkę, żeby łatwiej mu było chodzić nad brzegiem cudownego stawu. Byłem zbyt duży i za ciężki, aby się na niej znaleźć. Początkowo bardzo mnie to zezłościło. Później został tylko żal. Człowiek tylko raz po mnie przeszedł. Dwa razy odbiła się ode mnie kozica. Bardzo mi się to spodobało. Poczułem, jak smakuje uczucie bycia potrzebnym drugiej osobie. Zazdrościłem kamieniom leżącym na ścieżce. Zatykałem uszy, gdy dochodził do mnie ich śpiew o tym, jak bardzo są szczęśliwe. Człowiek może chodzić właśnie po nich! Schowałem się w sobie, nieczuły na muskanie kropelek deszczu i pieszczoty słonecznych promieni. Starałem się spać tak długo, jak tylko mogłem. Pewnego razu po przebudzeniu, czując na sobie leciutki podmuch wrześniowego wiatru zmusiłem się do otworzenia oczu. Nie jest dobrze być takim śpiochem. Popatrzyłem przez chwilę na świat, ciesząc się kolorem jesiennych liści i już miałem zamknąć na nowo powieki, kiedy nagle go dostrzegłem. Zauważyłem, że jesteśmy podobni do siebie. Zaczęliśmy rozmawiać. To, co opowiedział mi o sobie, spowodowało, że nieoczekiwanie go polubiłem. Zostaliśmy przyjaciółmi. Przywiązałem się do niego tym bardziej, że był moim jedynym przyjacielem. Pomyślałem, że właśnie z nim łatwiej mi będzie trwać w życiu. Podobnie jak i ja, był bardzo samotny. Denerwowały go inne kamienie i nie mógł znaleźć sobie wśród nich miejsca. Gdyby mógł, to by gdzieś poszedł. Rozmawialiśmy coraz częściej i dłużej. Chcieliśmy tego samego, żeby było nam lepiej. Tylko jak do tego dojść? Obiecaliśmy sobie pomagać. Odkryłem, że właśnie dzięki niemu mogę na nowo stać się szczęśliwy. Dzięki niemu łatwiej mi będzie znosić samotność. Już przestałem się czuć opuszczony. Zacząłem się zmieniać. Ale nadeszła noc, kiedy rozpętała się przerażająca burza. Spałem, gdy w nasze pobliże uderzył piorun a siła wstrząsu odrzuciła, nieco lżejszego ode mnie przyjaciela daleko, w głąb stawu. Gdy przerażony otworzyłem oczy, już tylko szafirowe kręgi otaczały miejsce, w którym wpadł do wody. Po chwili wszystko się uspokoiło i w stawie rozbłysły gwiazdy. Ponownie uciekłem w najgłębsze swe wnętrze. Tam roniłem łzy nieszczęścia. Znowu nikt mnie nie potrzebował. Stałem się jeszcze bardziej samotny. Po latach nauczyłem się jednak jakoś żyć. I tylko od czasu do czasu szeptałem do gwiazd odbitych w wodzie. Inne kamienie śmiały się ze mnie. Ale ja wierzyłem, że mój przyjaciel słyszy wszystko, co do niego mówię. I wierzyłem również, że dobrze mu tam, gdzie jest. Przynajmniej jemu... |
||||
[strona główna] [galeria] [teksty] [skały] [góry] [linki] [o autorce] |
![]() |
|||